22 listopada 2014

O dużych cyckach słów kilka

Balony, bufory, zderzaki,melony, donice, gors, mleczarnia, ewentualnie biust albo piersi. Ulubiona zabawka mężczyzn i zmora prawie każdej kobiety. Jak za mały, to wyglądamy, jak deski z wystającymi drzazgami i koniecznie potrzebujemy operacji plastycznej. Jak za duży, to ciągnie się po ziemi, nie widzimy własnych stóp i mamy wrażenie, jakby nasz biust prowadził własne życie. Mężczyźni wielbią piersi, kobiety muszą nauczyć się z nimi żyć. Szczególnie z wykraczającymi poza standardową miseczkę C. 

Tak, tak! Posiadanie większych piersi wcale nie jest takie super, jak mogłoby się wydawać. Co z tego, że wiele kobiet płonie z zazdrości, a faceci ślinią się na ten widok? Duże cycki to również dużo problemów, z którymi zmagają się kobiety, łącznie ze mną. Moje "maleństwa" mieszczą się jeszcze w "dużych normach", ale bardzo współczuję dziewczynom, których rozmiary zaczynają się od E. Nie wierzysz, że to problem? Przeczytaj!

1. CIĘŻKO DOBRAĆ UBRANIA - zastanawiałeś się kiedyś, Czytelniku, dlaczego kobiety z dużymi piersiami zakładają koszule z głębokimi dekoltami? Bo ciężko znaleźć takie, które dopinają się w biuście, a przy tym dobrze leżą. Koszule to koszmar. Jeśli dobrze układa się na ciele, to na pewno się nie dopina, a ten maleńki guziczek, ledwie spajający ze sobą dwie części materiału, błaga o litość. Jeśli w biuście jest dobra, to koszula wygląda pewnie, jak wór pokutny. Problem jest również z bluzkami. Przecież żadna z kobiet nie chce wyglądać, jak Jabba the Hutt (szczególnie, kiedy dużym cyckom towarzyszy duży brzuch). Biuściaste nie założą również szelek oraz dłuższych łańcuszków, które będą bujać się na prawo i lewo.

2. TRUDNO KUPIĆ DOBRY STANIK - popularne sieciówki odpadają. Bazarki i targi również. Kobieta z biustem powyżej D nie znajdzie tam bielizny dla siebie. (Czy ktoś właśnie powiedział "dyskryminacja"?) Nawet, jeśli uda jej się znaleźć stanik w rozmiarze większym niż wymieniony, to będzie wyglądał, jak spadochron oddany do użytku polskiej armii. Nie będzie ani użyteczny, ani seksowny. Jedynym ratunkiem są sklepy bieliźniarskie, gdzie ceny wahają się od stu złotych za stringi, o biustonoszach nie wspominając. Jednak cena stanika to nie wszystko. Im większy biust, tym trudniej dobrać odpowiednią bieliznę, która nie zniekształca, nie wżyna się w skórę, a odpowiednio podtrzymuje piersi. Założę się, że nie raz widzieliście dziewczyny i starsze kobiety, którym zapięcie stanika podjeżdżało niemal pod kark. Na ratunek przychodzą nam wtedy brafitterki, które też są tylko w niektórych sklepach. Morał z tego krótki i niektórym znany: duże piersi będą wyglądały atrakcyjnie, jeśli masz duży portfel.

3. MĘKI W CZASIE OKRESU - miesiączka to czas, kiedy kobieta przepoczwarza się z mięciutkiej owieczki w Lorda Vadera. Nie dość, że wściekle sapie do ucha faceta lub przyjaciółki, to jeszcze cierpi męki z powodu bolących piersi i nie pozwala się za nie złapać. Większy biust boli bardziej, więc lepiej nie zadzierać w "te dni" z kobietami.

4. PROBLEM Z ĆWICZENIAMI - płacz, łzy i zgrzytanie zębami. Nie dlatego, że ćwiczenia ciężkie. Nie dlatego, że jesteś nierozciągnięta. Nie dlatego, że nie chce Ci się ćwiczyć, a musisz. Problemem są piersi podbijające oczy przy każdym podskoku. A Ty, przystojniaku, myślałeś, że niby dlaczego Twoja dziewczyna ma tak często cienie i sińce pod oczami? Doceń jej poświęcenie, bo prawdopodobnie ćwiczy dla Ciebie. Musisz wiedzieć, że ćwiczenie z obfitym biustem to ogromne wyzwanie. Pajacyki, podskoki, skakanka, bieganie i inne formy ruchu, które powodują podskakiwanie piersi, są torturą. Dodatkowo, bardzo ciężko jest zdobyć dobry sportowy stanik, który faktycznie utrzymywałby biust w bezruchu i nie kosztował trzech stów. Jeśli uda nam się taki znaleźć,to równie dobrze możemy grać w Totka.

5. TRUDNO SPAĆ NA BRZUCHU - można próbować układać piersi, poprawiać, przesuwać, ale i tak spanie na brzuchu nigdy nie będzie komfortowe. Zawsze czuć ucisk i dwa garby przeszkadzające w wygodnym ułożeniu się do snu. Pozostaje pozycja boczna ustalona lub spanie na plecach, lecz i to nie jest w pełni satysfakcjonujące. Biust rozlewający się na boki nie ma nic wspólnego z pięknem.

6. KRĘGOSŁUP WOŁA O POMSTĘ DO NIEBA - nie tylko siedzenie przed komputerem ma na niego destrukcyjny wpływ. Im większe piersi, tym większe obciążenie kręgosłupa. Im większe obciążenie kręgosłupa, tym bardziej się garbimy. Im bardziej się garbimy, tym większy jest nasz garb. Powiesz, że można wzmacniać kręgosłup ćwiczeniami... Chyba niezbyt uważnie czytałeś mój tekst. Wróć do punktu nr 4.

7. GRAWITACJA - perspektywa obwisłych, sflaczałych piersi to dla wielu kobiet koszmar spędzający sen z powiek. Grawitacja się nie pierdoli. Grawitacja robi swoje. Nie ważne, jak drogich i czasochłonnych zabiegów użyje kobieta, aby walczyć z siłą ciążenia. Jeśli ma miseczkę większą niż C, a jej cycki to nie silikony, skazana jest na sromotną klęskę. Po czterdziestce jej piersi będą obwisłe jak biust chytrej baby z Radomia. No co zrobisz? Nic nie zrobisz.

8. PASY W SAMOCHODZIE - kolejna zmora biuściastych. Nie da się ułożyć pasa, aby nie rozdzielał piersi w dziwny sposób, nie zniekształcał, nie uciskał, nie wchodził pod jedną z nich. Zapięte pasem zawsze wyglądamy dziwnie, a cycki trzęsą się dzięki niemu jak galareta na każdej nierówności, podkreślając wspaniały stan polskich dróg.

9. TORBY NA RAMIĘ - sytuacja podobna do pasów w samochodzie. Wiadomo, że z torbą przewieszoną przez ramię chodzi się wygodniej, bo obie ręce mamy wolne. Jednak nie w tym przypadku. Kobiety z dużym biustem zawsze mają pod górkę. Torba noszona w ten sposób podkreśli jeszcze bardziej obfitość naszych kształtów, a szczególnie nieestetycznie wygląda to w sezonie kurtkowym. Pół biedy, jeśli torba jest lekka, lecz nie zapominajmy, że mówimy o kobietach.

Jeśli jesteś facetem i dalej nie wierzysz, że duże cycki to problem, poddaj się eksperymentowi. Przyczep sobie na tydzień do klaty około trzykilogramowy ciężar i spróbuj z nim funkcjonować. (pamiętaj, że niektóre kobiety mają jeszcze cięższe piersi) Powodzenia! ;)

10 komentarzy:

  1. Czytam, czytam i na przemian ze śmiechem płaczę :) Olać facetów, ja tam swoje cycki lubię, oni nie muszą.
    Hahah przeczytałam twój opis i padłam, jeśli nawet Allen cię czyta to mi chyba też wypada wpadać.
    Całusy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allen nigdy się nie myli i jak coś powie, to po ptokach ;P
      Cmok! ;)

      Usuń
  2. Skąd ja to znam? :D Dokładnie wszystko tu opisałaś. ;)
    Moja największa zmora to kupienie koszuli. Z tyłu fajnie leży, z przodu też, ale na biuście to się już nie zapnę, albo ledwo ledwo, tak że guziki po chwili same się odpinają. :D Dlatego mam tak mało koszul w szafie...
    Z wszystkimi punktami powyżej się zagdzam. Kupiłam stanik sportowy, dałam dwie stówy, ale cycki i tak latają do góry i na dół. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. heh :) ja mam E/F zależy od rozmiarówki....masakra totalna...ale spać na brzuchu potrafię, wręcz uwielbiam i da się. z całą reszta zgadzam się w 100%

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie rozumiałam, co mężczyźni widzą w cyckach xD w sensie są spoko, ale bez przesady. ja mam mikroskopijne cycki, więc nie doświadczam żadnych problemów. nie muszę nawet nosić stanika. czasem tylko jak mam pms i spadek poczucia własnej wartości to mi smutno że nie mam cycków jestem mało kobieca, ale to na szczęście rzadko się zdarza xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie muszę nosić stanika" - zazdrość tak bardzo! :)

      Usuń
  5. Jesteśmy bohaterkami tragikomedii. Mamy przerąbane, ale cóż... trzeba pogodzić się ze swoim losem xD

    OdpowiedzUsuń