5 grudnia 2014

Ból dupy, od którego całkowicie się odcinam cz.2

Dzisiaj druga część (i ostatnia) z serii "ból dupy z powodu bólu dupy". Nie ukrywam, że najchętniej nie dzieliłabym tego wpisu na części, tylko od razu wrzuciłabym go jako jeden tekst ciągły, ale mam świadomość, że wielu z Was przerosłoby przeczytanie jednorazowo tak dużej ilości słów. Macie pojęcie, że ktoś pisze jeszcze na blogu teksty dłuższe niż dziesięć zdań? Niesamowite! Zachęcam do uprzedniego zapoznania się z CZĘŚCIĄ PIERWSZĄ. Miłej lektury.

7. Na pewno ma lewe dochody! - znowu o pieniądzach. Jeśli ktoś ma tyle, co my lub mniej, to wszystko jest w porządku. Ale niech tylko spróbuje żyć na wyższym poziomie, zaraz zaczynają się dociekania "a skąd?", "a za co?". Na pewno wszyscy oszukują, kłamią i okradają innych, żeby samemu mieć więcej. Ja nie lubię zaglądać nikomu do portfela. Fajnie, jeśli komuś się powodzi i udało mu się w życiu coś osiągnąć. Zamiast oskarżać i szukać dziury w całym, lepiej idź do tego człowieka i zapytaj, co robisz źle, że nie masz tyle kasy, co on. I nie unoś się honorem, bo to jeszcze nigdy nie doprowadziło do niczego dobrego.

8. Jak można słuchać takiego szitu?! - wielcy znawcy i melomani, którzy przesłuchali już całą muzykę świata. Myślę, że przynajmniej 90% ludzi przyznałoby, że ma dobry gust. Serio? Skoro prawie wszyscy mamy tak wysublimowany zmysł estetyczny, to dlaczego na świecie powstaje dużo dennej muzyki? Chyba dlatego, że ktoś jej słucha, prawda? Wyśmiewają tacy innych, bo jeden słucha beznadziejnego disco - polo, inny prostackiego techno, ktoś tam jeszcze słucha Tedego zamiast O.S.T.R. i tak dalej. A niech tylko zejdzie na temat subkultur, to mogiła. Muzyka metalowa to dzieło szatana, a klasyka jest tylko dla sztywniaków. Według mnie nie warto się ograniczać jedynie do jednego gatunku. Gdy ktoś mnie pyta, jakiej muzyki słucham, nigdy nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, bo zmienia się to w zależności od nastroju, pogody, wykonywanej czynności, a przede wszystkim od tego, co mi aktualnie wpadnie w ucho. W dwóch słowach: słucham wszystkiego. Na świecie jest zbyt dużo dobrej różnorodnej muzyki.

9. Bo na tych imprezach to tylko się gwałcą i upijają! - zależy na jakie chodzisz. Zależy, co chcesz na nich robić. Zależy jakie masz towarzystwo. Zależy, czy masz własne zdanie. Zależy, czy puszczasz swoje dziecko na takie. Wszystko ZALEŻY OD CIEBIE. Pewnie, że są melanże, gdzie głupie nastolatki bawią się w słoneczka i inne obrzydliwe gry. Jednak są też takie, na których nie dominuje alkohol i narkotyki, tylko miła atmosfera. Uwielbiam imprezy, na których nie trzeba dużo pić, żeby śmiać się całą noc z żartów na poziomie, genialnie bawić się ze wspaniałymi ludźmi, a nad ranem żałować, że trzeba się już żegnać. Wszystko zależy od towarzystwa. Jeśli ludzie są sztywni i bawią się dopiero po alkoholu lub innych używkach, to bardzo mi przykro. Może czas znaleźć innych znajomych... A i rodzice nie będą tak narzekać na imprezy. Bo imprezowanie naprawdę jest fajne i nawet lampka wina, czy butelka piwa nie zaszkodzi, jeśli zachowasz umiar.

10. O! Brudas idzie! - czyli hejtowanie subkultur. W sumie można ten punkt połączyć z punktem pierwszym dotyczącym chłopaków w rurkach. To, jak się człowiek ubiera, powinno być jego prywatną sprawą. Tak samo, jak wyznawane przez niego ideały. Metal to wcale nie wyznawca szatana, a prawdopodobnie człowiek, który ma naprawdę poukładane w głowie. Punk to nie brudas, ale wielka indywidualność z silnym poczuciem wolności. Skin będzie walczył o to, w co wierzy. Hipis nauczy Cię, jak żyć w przyjaźni z ludźmi i z naturą. Po raz kolejny powtarzam Ci: OTWÓRZ SIĘ NA INNEGO. Przy okazji polecam przeczytać krótką, ale mądrą książkę Kapuścińskiego "Ten Inny". (O ile nie przerasta Cię ona intelektualnie.) Jeżeli sięgniesz po nią, pochwal się tym w jakimś komentarzu.

11. Żyd! Mason! Komuch! Katol! - szufladkowanie ludzi, oczernianie, wyzywanie od najgorszych. I nie chodzi tylko o polityków. Na nich nie zostawiliśmy suchej nitki. Chodzi o doczepianie etykietek ludziom, których naprawdę nie znamy i opieramy się jedynie na opinii innych lub na własnych płytkich, a co za tym idzie, często błędnych przekonaniach lub stereotypach powielanych przez wieki. Ja stosuję zasadę: nie znam - nie oceniam. Większość "faktów" zasłyszanych drogą pośrednią to plotki i oszczerstwa, bo niestety ludzie nie potrafią mówić o kimś dobrze. A szkoda! Wiele tracicie, bo to co dajemy od siebie, kiedyś do nas wróci. Chyba lepiej, żeby wracało dobro, c'nie?

12. Owsiak to złodziej! - niby kogo "okrada"? Organizuje napady na bank? Wolontariusze wyciągają Ci portfel z kieszeni, gdy idziesz ulicą? Nie? To jak kradnie? O ile mi wiadomo, to Owsiak, jako jedyna osoba w tym kraju, od ponad 20 lat, organizuje zbiórkę charytatywną na taka skalę. Co najważniejsze, dzięki temu rzeczywiście pomaga ludziom walczyć o życie. Z tego co wiem, NIKT nie podjął się podobnego przedsięwzięcia, choć są w tym kraju tysiące ludzi bardziej wpływowych od Jurka, a jednak żadna z tych osób nie podjęła się takiego wyzwania. Ale oskarżają wszyscy. Otóż pieniądze faktycznie pochodzą z portfeli zwykłych ludzi, ale nikt nas nie zmusza, żebyśmy je dawali. Wiemy, jaki jest cel i sami chętnie wrzucamy datki do skarbonki. Bo chcemy pomóc. Nawet jeśli Owsiak wziął by te kilkaset tysięcy z kwesty, na przygotowanie Przystanku Woodstock, czy wypłacenie sobie pensji (czego nie robi), to nie sądzę, żeby którakolwiek z osób, która wrzuciła datek, miała jakiekolwiek pretensje. Owsiak i tak niósłby niemałą pomoc chorym i potrzebującym, na co nasz "rząd" skąpi kilku groszy. Zebrać kilkadziesiąt milionów złotych w jeden dzień potrafi tylko Jurek. I ja go podziwiam. Nie chcesz - nie dawaj, ale nie oskarżaj bezpodstawnie i nie przeszkadzaj w niesieniu pomocy innym.

13. I znowu, kurwa, zimno! - na sam koniec klasyk. Jak jest lato, to ludzie narzekają na upały. Jak jest zima, to znowu mróz. Sorry! Taki mamy klimat i wydaje mi się, że przez te 20 lat Twojego życia zdążyłeś się do tego przyzwyczaić. Chyba, że naprawdę te zmiany pór zaskakują Cię każdego roku, ale w takim wypadku może warto zasięgnąć porady psychologa. Ewentualnie wyprowadzić się do innej strefy klimatycznej. Albo po prostu stać się zdecydowanym człowiekiem.

10 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Uwierzysz, że kiedyś na wiosce mojego chłopaka ludzie plotkowali, że mój chłopak wraz ze swoimi braćmi handlują narkotykami? :D Nie wiem, skąd wzięli takie (nieprawdziwe) informacje i dlaczego je rozsiewali... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie im się nudziło...

      P.S. To po ile Twój brat nie sprzedaje tych narkotyków? ;P

      Usuń
    2. Chłopak. ;)
      Nie wiem, nie pytałam. :D

      Usuń
    3. Sorry, nie wiem co mi się ubzdurało z tym bratem :P

      Usuń
  2. Nr 13, klasyka gatunku, zwłaszcza w ostatnim czasie, kiedy to spowszedniałe "cześć" na powitanie zostało zastąpione kultowym "Ale zimno" poprzedzonym najbardziej polskim z polskich słów ;)

    Super post, bez ściemy!

    http://mygardenofimagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I odpowiedź na "Ale zimno": zamiast "hej" to "Noooo, masakra!" ;P

      Usuń
    2. Hahaha, dokładnie tak! ;)

      Usuń
  3. Taki mamy klimat :) Ja tam zawsze wolę, kiedy jest zimno
    http://chcecosznaczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń