19 lutego 2015

Jak przyciągać fajnych ludzi i wieść ciekawe życie?


Stawiam piwo o to, że nie raz zadawałeś sobie to pytanie. Twoje życie wydawało Ci się nudne, a opowieści znajomych o kolejnych szalonych przygodach spędzały Ci sen z powiek. Aśka znowu poznała zakręconego artystę, którego pędzlem całą noc malowali postmodernistyczne obrazy na białej pościeli, a następnego dnia skoczyli na bungee. A Paweł? Gdzie on poznaje tych zabawnych kumpli, z którymi najpierw śmieje się do łez, potem chodzą razem na mecze, a na koniec wspólnie wyrywają laski zapraszając je do klubu o nazwie "Gang - bang".

Też byś chciał wieść ciekawe życie i poznać fajnych ludzi, ale nie wiesz, jak wyrwać się z monotonii i oderwać od partyjki remika? Biegnę Ci na ratunek, jak Pamela Anderson w "Słonecznym Patrolu" po rozgrzanej plaży.

Jeśli wiedziesz życie typu NOLIFE-STYLE, czyli jesteś nolifem przesiadującym całe dnie przed komputerem, robiącym sobie dobrze przy 50 twarzach Sashy Grey, nie dziw się, że w Twoim życiu nic się nie dzieje. Ja wiem, że klocki w Minecraft same się nie ułożą, a smoki same nie chcą umierać, ale komputer nie wyciągnie Cię na piwo, czy skok ze spadochronem. Prędzej Ty wyciągniesz nogi z nadciśnienia. W niewietrzonym pokoju.

Drugim powodem rutyny i nudy może być brak jakiegokolwiek stylu życia, czyli NO-LIFESTYLE. O ile nolife żyje po to, by zabić cybernetycznego wroga i zrobić sobie dobrze w kilku odcieniach szarości, o tyle Ty nie masz pojęcia po co żyjesz i jak robić to dobrze. Jesz, pijesz, oddychasz, wydalasz, idziesz do szkoły/ pracy/ na uczelnię, wracasz do domu i albo oglądasz głupoty w telewizji albo sprawiasz pozory podtrzymywania znajomości na Fejsbuniu albo ewentualnie umawiasz się z nudziarzami na "tylko jedno piwko" i narzekacie na beznadziejne i niesprawiedliwe życie.

Cóż, misiu - pysiu. To nie jest życie. To nie jest styl życia. To egzystencja. Mam nadzieję, że wybrałeś sobie kategorię pasującą do Ciebie. Dobra! To teraz naprawmy to, co zepsułeś. Sposobów jest kilka, ale najlepiej będzie, jeśli przestaniesz rozmieniać się na drobne i wdrożysz w życie od razu cały pakiet. Czytaj uważnie!

1. WYJDŹ DO LUDZI
Bez ludzi nie ma zabawy. To pierwsza i podstawowa zasada udanego życia. Możesz być introwertykiem prowadzącym pustelnicze życie, ale nie łudź się, że będzie ono kolorowe, jak flaga homoseksualistów, a słoneczko nie zawsze wyjdzie zza chmurki. No ludzie - no fun. Idź do knajpy, restauracji, kawiarni, ale sam. Nie jesteś niewidzialny, więc nawet nie musisz się specjalnie wysilać i zagadywać do obcych. Ludzie Cię zauważą i sami podejdą. Idziesz na imprezę? Nie spuszczaj smętnie wzroku, gdy ktoś na Ciebie spojrzy, ale podtrzymaj kontakt i przygotuj się na podanie ręki nowemu znajomemu. Możesz nawet wyjść na zwykły spacer po mieście. Lepsze to, niż siedzenie w domu, a nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Jednego dnia kot spadnie Ci z nieba na głowę (true story), a innym razem możesz pośmiać się z laski, która włożyła za wysokie obcasy i potyka się na każdym kroku. A może ktoś zapyta Cię o drogę i skończysz udzielać informacji tej osobie w przytulnej knajpce? Ja wyszłam raz na rolki i dostałam buziaka od przystojnego aktora grającego w polskich serialach, który też akurat wyszedł pojeździć. Ludzie znajdą Cię sami.

2. OTWÓRZ SIĘ NA "DZIWAKÓW", ZAPOMNIJ O NUDZIARZACH
Serio! Odetnij się od starych znajomych, jeśli czujesz się przy nich źle lub ciągną Cię za sobą w dół. Nie przejmuj się, że ubędzie Ci followersów na Facebooku. Jeśli tylko pozbędziesz się głupich uprzedzeń, a otworzysz na dziwaków i świrów, miejsce starych znajomych zajmą  nowi, ciekawi ludzie. Zapewniam Cię, że im dziwniejszym człowiek się wydaje, tym jest ciekawszy i na pewno nie zaznasz przy nim nudy. Chcesz przykładów? Proszę bardzo!

Artyści, muzycy, podróżnicy, sportowcy, tancerze, modele, prawnicy, doktoranci i doktorzy, hipisi, punki i metale, obcokrajowcy, geje, bi i lesbijki, transwestyci i transgenderyści, katole i sataniści, świry i inne "dziwolągi" oderwane od rzeczywistości, to tylko kilka typów osób, które sprawiły, że w swoim 24-letnim życiu mam co wspominać. Brzmi ciekawie? Pewnie! To dzięki nim miałam szansę zostać hinduską księżniczką (o czym możesz przeczytać TUTAJ), czy wyrywałam facetów hetero w klubie LGBTQ. To z tymi ludźmi podróżowałam autostopem i skakałam pod sceną na największych festiwalach. To z nimi robiłam pranki jeszcze zanim to było modne. To z nimi imprezowałam do upadłego, a potem wracaliśmy o świcie pustymi ulicami śpiącej Warszawy, śpiewając najpiękniejsze piosenki świata. To z takimi ludźmi śmieję się do łez z suchych żartów czy rozkminiam metafizyczny sens życia pijąc whiskey.

Podkreślam jeszcze raz: im bardziej oryginalnych znajdziesz sobie znajomych, tym lepiej dla Ciebie.

3. UŚMIECHAJ SIĘ
Nie raz słyszałam od różnych osób, że mam "dobry, sympatyczny śmiech", którym przyciągam do siebie ludzi. Niektórzy znajomi słysząc na ulicy, czy korytarzu, że ktoś się śmieje, wiedzieli, że "to musi być Ewka!". Nikt nie lubi smutasów, którzy potrafią jedynie narzekać. Grumpy Cat jest jeden i niech tak zostanie. Nawet jeśli masz naturę pesymisty, to Matka Natura obdarowała Cię umiejętnością wywoływania odpowiedniego skurczu mięśni twarzy. Jeśli nie - zgłoś się do lekarza.

Nic tak nie przyciąga pozytywnych ludzi, jak uśmiech. Dajesz tym sygnał, że jesteś spoko ziomkiem, masz dystans, posiadasz pełne uzębienie i czarne plomby. Śmiej się głośno i szczerze. Daj się ponieść chwili nawet, jeśli śmiejesz się jak foka. To Twój atut. Pomyśl, że nie musisz wysilać się i opowiadać żartów, aby rozbawić znajomych.

4. NIE BÓJ SIĘ WYGŁUPIAĆ
Nie bądź sztywniakiem z kijem w tyłku. Nikt nie jest idealny. Każdemu zdarzają się wpadki. To od Ciebie zależy, jak do nich podejdziesz. Możesz spalić się ze wstydu, zaszyć w krzakach i tam spędzić resztę życia rozpamiętując wpadkę. Możesz także podejść do tematu z dystansem, obracając krępującą sytuację w żart i zostać uznanym za spoko gościa, który potrafi śmiać się z siebie. Zwróć tylko uwagę, że wpadka wpadce nie równa i jak zaczniesz śmiać się swojej kobiecie w twarz, podczas gdy ona właśnie informuje Cię, że za dziewięć miesięcy zostaniesz ojcem, to już lepiej zaszyj się w tych krzakach.

W pozostałych sytuacjach żartuj, rzucaj sucharami, ironizuj, zrób czasem coś głupiego. Możesz nawet śpiewać i tańczyć w miejscach publicznych. Pozbądź się wstydu, a daję Ci dożywotnią gwarancję, że będziesz miał co wspominać na stare lata. O ile nie przegniesz i dożyjesz.

5. ODKRYWAJ NOWE PASJE
Człowiek z pasją to człowiek ciekawy. Jeśli nie wiesz, co Cię kręci, a zastosujesz się do powyższych punktów, to masz problem z głowy. Ludzie, z którymi przebywasz, prawdopodobnie zarażą Cię swoim hobby. Być może zaczniesz wspinać się na ściance, skakać na bungee, napiszesz książkę, czy namalujesz obraz, jak Aśka z początku posta. Ewentualnie zapisz się na siłownię, zajęcia teatralne, do szkoły językowej, zostań wolontariuszem. Idź tam, gdzie poznasz ludzi z pasją.

6. CZĘŚCIEJ MÓW "TAK", OGRANICZ "NIE"
Sprawdzone - działa. Odmawiając, na własne życzenie zamykamy sobie drzwi do wielu ciekawych doświadczeń i przygód. 

7. NIE ODRZUCAJ LUDZI I ICH POMOCY
Los stawia na Twojej drodze ludzi, których nigdy nie spodziewałbyś się spotkać. Nie waż się ich odrzucać. Jeśli wyciągają do Ciebie pomocną dłoń, to przyjmij ją i daj się ponieść przeznaczeniu. Może dzięki takiej znajomości przeżyjesz przygodę życia. Może zarobisz milion dolarów. Może w końcu uda Ci się dokończyć projekt, z którym sam nie mogłeś sobie poradzić. Może pracując przy czymś wspólnie poznasz swoją drugą połówkę. Ludzie lubią pomagać innym, więc nie odmawiaj im tej przyjemności. Wszyscy na tym skorzystacie.

Pamiętaj, że życie jest krótkie, a na starość bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś. Nawet jeśli popełnisz błąd, to za jakiś czas, będziesz się z niego śmiał. Przecież o to chodzi. Żeby śmiać się, cieszyć z życia i gromadzić wspomnienia. Rusz swój kształtny tyłeczek i zacznij działać. Dostajesz ode mnie motywacyjnego klapsa i do roboty! 3... 2... 1... START!

14 komentarzy:

  1. artyści, podróżnicy, muzycy, biseksualiści ♥ rany, ludzie są cudowni.
    fajny poradnik. podoba mi się klasyfikacja nołlajfów i nołlajfstajlów, o ile do no-life'ów jestem przyzwyczajona i sama nim po części jestem (oczywiście nie przeginajmy, prawdziwe ni'life'y są tylko na necie bo właśnie nikt nigdy nie widział, żeby wyszli z domu), to nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy egzystują. przepychają się przez życie. jedzą, śpią, pracują, repeat. smutne. sama o tym pisałam parę razy.
    szkoda, że jest wielu ludzi, którzy sami sobie stawiają wewnętrzne ograniczenia, jeśli chodzi chociażby o zmienianie własnego życia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nikt nigdy nie widział, żeby wyszli z domu" - zrobiłaś mi dzień! :)

      Usuń
  2. Niesamowicie uśmiałam się czytają. Wspaniale ujęłaś wszystkie problemy, z dodatkową lekką nutką ironii, która sprawiła, że dosłownie w niektórych momentach kiwałam potakująco głowa do monitora :D Sama chyba jestem trochę dziwolągiem, a już na pewno lubię wychodzić do ludzi, a oni mi mówią, że mam się częściej pojawiać, bo od mojego uśmiechu im się weselej robi :P Ot co! Fajnie jest ruszyć 4 litery sprzed kompa czy TV, relacje w realu są dużo lepsze :)

    Pozdrawiam!
    www.zyjlepiej.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwolągi są fajne, bo oryginalne i nie da się z takimi ludźmi nudzić. Zawsze czymś zaskoczą :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy, motywujący wpis :)

    Ja jestem klasycznym (ale byłym!) no-lifem i no-lifestylem: Facebook, wirtualni znajomi... Na szczęście mam swoje pasje i umiem dobierać sobie znajomych spośród ciekawych ludzi: a to artysta, a to osobowość antyspołeczna, a to grupka przyjaciół LGBT, a to zapaleni programiści, ludzie żyjący na skłotach itd., itp...
    Dobrze się z nimi bawiłam, ale moje własne życie wciąż było szare... do czasu aż kilka tygodni temu przełamałam się i znalazłam sobie pracę w branży seksualnej (marzyła mi się od lat, ale come on, zostać DZIWKĄ? :D).
    Teraz wreszcie mam o czym prowadzić bloga, spotykam w pracy niesamowitych ludzi, a każdy mój dzień to nowa przygoda :D Nie polecam tej opcji, bo mało kto jest stworzony do tej pracy, ale mnie się naprawdę podoba!

    Wiwat dziwolągi i przekraczanie granic!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mistrzowski tekst - nie dałoby się lepiej ubrać tego wszystkiego w słowa. Jest tutaj wszystko to o czym zawsze myślałam, a Ty mi to pięknie przedstawiłeś. Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błąd. Powinno tam być ,,przedstawiłaś''

      Usuń
  5. Uśmiech i zdolność do spontanicznego wygłupienia się (czasem, nie mówię, że zawsze, ale chwilami naprawdę trzeba się pozbyć tego kija) - ludzie tak często o tym zapominają, a to przecież tak niesamowicie wiele daje.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i dowiedziałam się że jestem dziwolągiem :) Świetnie

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak zajdę w ciążę gdy częściej będę mówił tak zamiast nie?

    OdpowiedzUsuń