18 marca 2015

SHARE WEEK 2015


Od kilku dni całkowicie wsiąkłam w górskie filmy i blogi podróżnicze, które wciągają bardziej niż najczarniejsza czarna dziura (choć wcale nie wiadomo, czy rzeczywiście jest czarna).


Wraz z bohaterami 2D wspinam się po najbardziej stromych ścianach Mount Everestu, przeciskam się przez szczeliny Eigeru, brnę po pas w śniegu alpejskich szlaków oraz odpoczywam na ukwieconych łąkach, podziwiając ośnieżone szczyty strzelistych kilkutysięczników. Przysłuchuję się szumowi górskich potoków i podglądam kozice skaczące po skałach. Od czasu do czasu trzeba uratować któregoś z ekranowych kompanów, ale to tylko mały szczegół w porównaniu z pięknymi widokami. Zapierają dech w piersiach, wywołują wewnętrzny weltschmertz i zgrzytanie zębów, że człowiek siedzi w domu, zamiast kąpać się w lodowatym alpejskim strumieniu lub skręcać kostki na kamienistych szlakach. Nosz, szlak by to...!

Oprócz filmów, od jakiegoś tygodnia, przekopuję archiwa blogów podróżniczych. W niektóre wsiąkłam do tego stopnia, że czytam je od deski do deski, od najstarszych wpisów do najnowszych, nie pomijam żadnego tekstu. Z ich autorami przeżywam kolejne upływające lata i nie raz czuję, jakbym czytała całkiem niezłe książki. Przez kilku blogowych pismaków zarywałam noce, tylko po to, by doczytać wpisy z jakiegoś miesiąca, a później z następnego, i jeszcze jednego...

Z każdą opisaną przez blogerów podróżą, moja osobista mapka z miejscami do odwiedzenia powiększa się równie szybko, co dziura ozonowa. Serce topi się, jak arktyczny lodowiec, gdy patrzę na przepiękne zdjęcia dzikich krain oraz dziwacznego jedzenia, które mimo, że nie wygląda, to jednak kusi. Opisy i relacje wcale nie zaspokajają apetytu na daleką podróż w nieznane. Wbrew przeciwnie. Są, jak śnieg dla spragnionego wędrowca, który ostatnią kroplę wody wypił kilka dni temu. Może zapychać się śniegiem, ale nie uda mu się zaspokoić pragnienia, dopóki nie wytworzy z tych maleńkich kryształków wody. Tak samo jest z podróżami. Serce wyrywa się chętne zdobywać świat. Stopy nie mogą doczekać się momentu, kiedy staną na rozgrzanym piasku pustyni. Dłonie chciałyby odganiać ogromne moskity - królów amazońskiej dżungli. Oj, ciągnie mnie w nieznane. 

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie podzieliła się blogami, które wykradną Wam kilka dni z życia. Jako, że mamy Share Week, łapcie kilka linków do blogasków podróżniczych, które niesamowicie podsycają chęć podróżowania. Przekopcie dobrze archiwa. Rok po roku. Miesiąc po miesiącu. Wpis po wpisie. Gotowi na przygodę? No to zapnijcie pasy i ruszamy!


Blog wesołego brodacza Przemka "Pashy" Skokowskiego, który dzielnie spełnia swoje marzenia przemierzając świat auto- i jachtostopem. Od kilku miesięcy jest w drodze z Gdańska na Antarktydę. Niedawno przepłynął stopem Atlantyk, docierając do Ameryki Południowej; przy okazji udowadniając, że nie trzeba rezerwować biletów lotniczych, by dostać się na dowolny kontynent. W dodatku za grosze! Pasha przemierzył już kawał świata. Swoje wyprawy rewelacyjnie opisuje na blogu, dzięki czemu mamy wrażenie, jakbyśmy podróżowali razem z nim. Oprócz odwagi i niezłomnego charakteru ma także ogromne serce, którym dzieli się z dzieciakami. Aktualnie trwa akcja "Autostopem dla hospicjum", o której dokładnie możecie przeczytać na jego blogu. Ten chłopak wie, jak zarażać pasją podróżowania. Szczególnie polecam udać się na jego prezentacje, które, po zakończeniu podróży, organizowane są za free w wielu miastach. Byłam na jednej. Nie pożałujecie!


Tego człowieka nie trzeba nikomu przedstawiać. Podróżnik, fotograf, pisarz, publicysta, osobowość nie tylko telewizyjna. Sprzedał lodówkę, żeby mieć pieniądze na wyjazd. Znamy go głównie z telewizji i książek, jednak nie każdy wie, że posiada on także swojego bloga. Znajdziemy na nim relacje z ponad 12 lat podróży, ciekawostki oraz luźne przemyślenia. Lekki styl oraz niewątpliwy talent oratorki sprawiają, że nie ma na świecie człowieka, który potrafiłby opowiadać tak, jak Wojtek Cejrowski. A jest o czym! Życie z Indianami w dzikiej dżungli, nielegalne przedzieranie się przez granice, podróże przez wszystkie kontynenty, jedzenie robaków i zupy z małpy. Cejrowski gdziekolwiek by nie był, traktowany jest jest jak tubylec i tak też się czuje. Gwarantuję Wam, że raz wejdziecie na jego bloga i nie wyjdziecie dopóki nie przeczytacie całości. Ten blog jest jak narkotyk. 


Szczypta marzeń, odrobina samozaparcia, kropla kreatywności, grupa studentów i rozpadający się hipisowski busik kupiony za 2000 zł. Tyle wystarczy, by objechać cały świat. Nie ważne, że stary "Supertramp" psuje się kilkukrotnie podczas każdej wyprawy. Nie ważne, że ciągle trzeba do niego dokładać. Ważne, że dzięki temu rozsypującemu się transporterowi grupka znajomych zwiedziła już nie tylko Polskę, ale też całą Europę, USA, Kanadę, Meksyk, Australię, Islandię, część Azji, a teraz planują podróż po Ameryce Południowej. W każdej z tych wypraw na ich drodze stają cudowni ludzie chętni udzielić im bezinteresownej pomocy oraz wsparcia. Blog "Busem przez świat" jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika podróży.


Choć blogi Kominka nie są blogami typowo podróżniczymi, to nie brakuje na nim relacji z wielu wypraw w najodleglejsze zakątki świata. USA, Chiny, Kenia to tylko kilka państw, o których opowieści znajdziecie klikając w linki. Podróże Tomka różnią się jednak od podróży blogerów opisanych wyżej. Kominek nie podróżuje stopem, nie śpi na karimacie, namioty zastępuje pięciogwiazdkowymi hotelami, a czekoladki i ciasta za kilkadziesiąt dolarów zastępują mu bułkę z pasztetem. Tomczyk ma jedną zasadę: wymaga od życia i podróży tego, co najlepsze i to samo otrzymuje. Dlatego w relacjach z podróży znajdziemy nie tylko megaciekawe, lekkie opisy miejsc, czy niezłe fotografie, ale także przydatne lifehacki, dzięki którym dowiemy się na przykład, jak znaleźć w miarę tanie mieszkanie w samym sercu Nowego Jorku. Na początku chciałam przeczytać tylko jeden wpis i nawet nie zorientowałam się, kiedy z USA przeniosłam się na resztę kontynentów.


Ten warszawiak podróżuje od dziecka i nie zanosi się na to, aby miał kiedykolwiek przestać. Szwenda się po odległych krainach naszej planety. Zwiedził już Gruzję, Iran, Rosję, Ukrainę, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także odbył podróż słynną koleją transsyberyjską. Przygód i wrażeń może pozazdrościć mu niejeden tramp. Na jego blogu znajdziecie wiele praktycznych wskazówek, a nawet dowiecie się, jak powstają krówki z Milanówka. W dodatku Adama można spotkać w wielu miastach na licznych prezentacjach, w trakcie których barwnie opowiada o swoich przygodach. Byłam, widziałam, słuchałam, polecam!


Ten blog odkryłam całkiem niedawno i wrzucam go tutaj jako bonus Zdążyłam przekopać zaledwie kilka tekstów, ale już wiem, że archiwum zostanie solidnie zriserczowane. Nie dość, że jest to blog o podróżach, to jeszcze o jedzeniu. Doskonale łączy dwie rzeczy, które kocham. Na blogasku znajdziecie ciekawe teksty, rzetelne treści i zdjęcia wywołujące ślinotok.

Oto moje podróżnicze propozycje. Gdybyście znali jakieś ciekawe blogi o podobnej tematyce, to wrzucajcie linki w komentarzach. Chętnie poczytam. Tymczasem życzę miłej lektury podczas zarwanych nocy. Przetrzepcie tym blogerom porządnie archiwa.


Zdjęcie: jestkultura.pl

16 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaintrygował blog Busem przez świat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopcy mieli świetny pomysł. Ciekawy projekt :)

      Usuń
  2. tak bardzo czuję klimat, podróże, busy, autostop na zawsze ♥ nie odwiedzam permanentnie żadnego z wymienionych, ale na każdym byłam w poszukiwaniu jakichś informacji, inspiracji albo niusów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z podróżniczych blogów polecam bardzo mocno http://ethno-passion.blogspot.com/ . To moja znajoma z gimnazjum. Jest niesamowita, z czystym sercem polecam jej blog i wybranie się z nią w "podróż". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!!! Widzę, że jest, co czytać. Na pewno przejrzę! :)

      Usuń
  4. Mi trudno jakoś wkręcać się w blogi podróżnicze - ale to pewnie zazdrość mnie żżera, że ja tu, a oni tam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często zazdroszczę autorom tych blogów, że nie mogę być w opisywanych przez nich miejscach. Ale z drugiej strony motywuje mnie to, żeby zbierać pieniądze i wyznaczać sobie nowe cele podróży ;)

      Usuń
  5. bloga nie polecę, nie znam takich ale jeżeli zechcesz sięgnąć po książkę to zdecydowanie watro sięgnąć po Samsarę Tomasza Michniewicza. Dopełnienie tytułu "na drogach których nie ma" jest dla mnie dość przewrotne, acz paradoksalnie pasuje. Człowiek potrafi zainspirować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty czytasz blogi innych a ja wsiąkam u Ciebie na dłużej dlatego że uwielbiam góry i ten wpis sugeruje mi że jest ktoś kto podobnie jak ja uwielbia piękne widoki od których nie sposób oderwać wzrok. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś sama chciałam podróżować, zwiedzać świat teraz zupełnie inne priorytety mam - chociaż nie zaprzeczam że czasem mi się marzy i z powrotem wracają myśli o wielkich podróżach:) P

    OdpowiedzUsuń
  8. jak czasem coś zassie w necie to fakt, trudno się oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej no ja się nie zgadzam, gdzie coś nowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli mogę polecić Ci jakiś film to: Into The Wild.
    Tematyki podróży dotyczy on w sposób pośredni ale jestem pewien, że Ci się spodoba.

    Ja osobiście nigdy nie marzyłem o większych podróżach. Chciałbym znaleźć swoje ciche miejsce na Ziemi i się w nim zatopić całym sobą, na zawsze. Jednak jeszcze go nie znalazłem... i kto wie? Może to właśnie podróże okażą się drogą ku temu.

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety moje autostopowe podróże ograniczają się do przestrzeni miejskiej chociaż też marzy mi się wielka przygoda. Myślałam w wakacje ruszyć po prostu po Bałkanach - bez wielkich przygotowań - kumpel multilingwita, koleżanka, która trochę podróżowała, nasze auto i mapy, znajdziemy nocleg albo go sobie zrobimy namiotem na pierwszej przyjaznej polance :D

    a i tez polecam film Into the Wild!

    OdpowiedzUsuń
  12. Według mnie podróżowanie to niesamowita sprawa. Autostop ma swój urok, jednak trzeba uważać ;)
    Ja chciałabym udać się w podróż dookoła świata w przyszłości... Ah, marzenia są cudowne!

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)
    Kasia z rymowanemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń